Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pilipiuk Andrzej. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pilipiuk Andrzej. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Andrzej Pilipiuk - Litr ciekłego ołowiu

Uwielbiam Pilipiuka. Uwielbiam i już. Jego historie mają nieodparty urok, któremu zawsze ulegam. I chociaż zauważam spadki formy, to nie mówię o nich głośno. Bo jestem bezkrytyczna.

Osiem bardzo dobrych opowieści. Swobodnie splatających historię, podróże w czasie i alternatywne wizje rzeczywistości. Kalejdoskop horroru, fantastyki i powieści przygodowej. Trudno go nie lubić, trudno się nie zachwycić.

Gawędziarski styl, szczypta abstrakcji, niedopowiedzenia i przepadam na kilka, długich godzin. Spójność formy, dość wyrównany poziom i harmonia kolejnych historii. Uwielbiam. Tak po prostu.


Opis książki:
Zbiory opowiadań tzw. „bezjakubowych” to proza pisana bardziej na poważnie. Wśród krytyków uchodzą za najlepszą część twórczości Andrzeja Pilipiuka. Większość tekstów eksploruje tematykę historyczną. Jak w kalejdoskopie przewijają się mało znane epizody, artefakty innych epok, alternatywy historyczne, zapomniane wynalazki.
Ten zbiór nie zawiedzie Czytelników. Zbierane skrzętnie okruchy przeszłości tworzą mozaikę, od której podziwiania nikt nie może się oderwać.

Moja ocena 4.5/6





poniedziałek, 19 października 2015

Andrzej Pilipiuk - Carska Manierka





Nie skleisz stłuczonej szklanki. Nic już nie będzie takie, jak dawniej - czytałem, notując jednocześnie. Zacznij żyć bardziej w teraźniejszości. Pył wieków niech zlega w spokoju. Co się stało, nie odstanie się. Dziewczyna jest piękna, ciepła i miękka. Kości i kamienie są zimne, twarde, martwe. Nie wskrzesisz zapomnianych miejsc, czasów ani opowieści.

Mnie się nigdy nie nudzi - odpowiedziałem zgodnie z prawdą. - Zawsze mam coś do roboty, a jak nie do roboty, to do przeczytania, a jak nie do przeczytania, to do przemyślenia. A resztę doby przesypiam.


Nie przepadam za opowiadaniami. Bo są za długie lub za krótkie. Bo nie lubię przeskakiwać między bohaterami ani światami. Bo tak naprawdę nigdy nie wiem, kiedy zacząć i skończyć czytać kolejne opowiadanie zanim zasnę. 

Ale Pilipiuka lubię. I jego opowiadania też. Lubię ten gawędziarski ton, lekkość formowania myśli i łatwość plecenia fabuły. Barwne postacie, wartką akcję i nutkę historycznego zacięcia. Lubię też tę równość poziomu i harmonię struktury.

Opowieści Pilipiuka mają swój nieodparty urok, któremu zawsze i bezkrytycznie ulegam. Tak samo jak długim historiom snutym przy ognisku, kiedy zastygasz w zasłuchaniu z duszą da ramieniu, która ma oczy jeszcze większe od Twoich. I jesteś w stanie w uwierzyć w każde, każdziutkie słowo. A gdy ognisko zgaśnie i popiół wystygnie stwierdzasz, że to nie mogło być do końca prawdziwe. Ale pewności nie masz.


Opis książki:
Krótkie i barwne historie utkane w niezwykłą kompozycję światów.

Książki Andrzeja Pilipiuka już ponad dziesięć lat cieszą się wyjątkową popularnością wśród czytelników i, jak się okazuje, wciąż zyskują kolejnych wielbicieli. Potwierdza to trzecie miejsce w rankingu na najbardziej oczekiwanych autorów podczas Warszawskich Targów Książki 2012 – po Stephenie Kingu i Jodi Picoult. Pisarz zdaje się pracować z niemal żelazną dyscypliną, skoro wydaje średnio dwie książki w roku.

Najnowszy zbiór opowiadań Andrzeja Pilipiuka, to pasjonujące i pełne przygód historie, w których tajemnicza przeszłość miesza się z brutalną teraźniejszością. 

Moja ocena 4.5/6