Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Zyskowska-Ignaciak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katarzyna Zyskowska-Ignaciak. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 lutego 2018

Na skróty. Grudzień 2017



Chciałoby się rzec, że nic się nie zmienia. Że nie umyka czas, że nie przybywa zmarszczek, że nie zacierają się wspomnienia. I, że nadal nie przybywa obowiązków i nowych wyzwań, i śmiech brzmi tak samo beztrosko, jak dawniej. Chciałoby się skłamać, że nadal jest różowo, chociaż różowo nigdy nie było. I może nie byłaby to wielka nieprawda. Bo przecież niewiele się zmienia. A jednak kartki z kalendarza z cichym łoskotem upadają na kuchenne płytki.







Nele Neuhaus - Nielubiana
Kryminał spełniający wszystkie wymagania gatunku. Wartka akcja, skomplikowani bohaterowie pełni tajemnic i zawiła fabuła zbudowana z małych fragmentów połączonych agrafkami. Wszystko tak dobrze skrojone, tak perfekcyjnie uformowane., Nie porywa. Ale zaskakująco dobra. Dzieło rzemieślnika, znającego się na swojej pracy. I ja się zaczytałam. Bo kto wie, co będzie w kolejnych tomach?
 Moja ocena 4/6 
  

Brittainy C. Cherry - Kochając pana Danielsa
Całkiem wciągająca pełna emocji i fajnie napisana historia. Niby nic odkrywczego, niby nic nowego, a czytałam nie oddychając. Z obawy, że spłoszę coś tak ulotnego i niewinnego, jak zakochanie. Czasem sobie myślę, że czas książek młodzieżowych mam już dawno za sobą. A czasem nie potrafię sobie ich odmówić. Tak jak tej.
 Moja ocena 4/6



Jodi Picoult - Małe wielkie rzeczy
Książki Picoult to dla mnie lustra uświadomień. Różna ostrość, różne kształty, różne odbicia. I zawsze tak samo ważne. Tym razem międzyludzkość. Ta najważniejsza. Niby tak proste, a nadal tak skomplikowanie splecione, tak szorstkie i tak kanciaste. Niedopasowane. Bo każdy z nas jest inny. Dlatego tak bardzo to nam przeszkadza. Uderzająca w serducho, mocno i brutalnie. Obnażająca własną nietolerancję, własne zahamowania i własne niegodne czyny. Jedna z najlepszych.
 Moja ocena 5.5/6


Agata Kołakowska - Pięć minut Raisy
Czasem trudno napisać kilka słów. Że się nie miało oczekiwań ani wyobrażeń. A mimo to było dobrze. Że temat zwyczajny, a jednak gdzieś tam całkiem ważny. Że chciałoby się nie czytać, bo nic nowego. A jednak się przeczytało. Czasem naprawdę nie wiadomo co za myśli po tej głowie gnają. Warto przeczytać. Ale nie dla tej akcji i makatki zdarzeń. Tylko dla tej refleksji, która przychodzi potem. Że warto. Że warto kochać mocno, śmiać się głośno, płakać z głębi trzewi. Że warto żyć. Najlepiej jak się potrafi.
Moja ocena 4.5/6


Katarzyna Zyskowska - Ignaciak - Zanim
Każdy człowiek-legenda niesie ze sobą taką opowieść, która pozwala dostrzec w nim kogoś zwykłego. Stworzonego z nadziei, błędów, błahostek i rozczarowań. Takiego samego jak każdy. Namalowanego tymi samymi farbkami na tym samym płótnie. Historia zwyczajna jak setki innych przed nią i po niej. A jednak zdarzyło się coś, co pozwoliło jej nie zniknąć w kruchych kosteczkach czasu.
 Moja ocena 4/6



Alex Marwood - Najmroczniejszy sekret
Początek nie porwał. Środek też nie bardzo. Za to końcówka tak. Końcówka sprawiła, że nie mogłam znaleźć sobie miejsca i musiałam, już natychmiast komuś o tym opowiedzieć. Bo jak to tak. Wielotorowa, wciągająca przeplatanka przeszłości z teraźniejszością, ociekająca bogactwem i obojętnością. Na to co było i na to co jest. Irytująca i zniechęcająca, a jednak zmuszająca do dalszego czytania. Zdzierająca warstewki farby z najgorszych instynktów. Po prostu dobra. 
Moja ocena 4/6



sobota, 27 maja 2017

Katarzyna Zyskowska-Ignaciak, Wojciech Chmielarz - Koma

Inna to opowieść. W naparstku słów, ocean emocji. Zebranych, ściśniętych między jednym wkłuciem igły a drugim. Schowanych pod cienką warstwą farby, z namalowaną pospolitą rzeczywistością. Bo przecież każdy gra na siebie.

Opowieść o kobiecie. Oszukanej i oszukującej, zagubionej i spragnionej ciepła. Która się sparzyła własnymi marzeniami. Może tak miało być.

I ten wszechogarniający pesymizm. Wlewający się w żyły Jej, Jego i Tamtego. Jak gdyby została tylko czerń, bo ktoś zabrał całą biel i nie ma szarości. Momentami zbyt monochromatyczne.

Lubię tak skonstruowane historie. Po prostu.

Tylko nadal nie znalazłam tej Julii i tego Romea. 



Opis książki:
Ulica skąpana w strugach deszczu świeci pustkami. Wzdłuż niej, w precyzyjnym urbanistycznym szyku,
wyrasta szpaler czteropiętrowych bloków.
Starsza kobieta udaje się na komendę policji, żeby zgłosić zaginięcie syna.
Młody chłopak, Karol Górski, prymus w najlepszym liceum w mieście, znika bez śladu.

Pani burmistrz zapada w śpiączkę i walczy o życie na oddziale intensywnej terapii pobliskiego szpitala.
W bagażniku jej samochodu zostają znalezione ślady krwi.

Czy te dwie sprawy łączą się w jakiś sposób? 
Jak daleko można się posunąć w imię miłości?

Kobieta i mężczyzna, współcześni Romeo i Julia, małe, senne miasto i wielkie uczucie, które wymyka się konwenansom.
Piękna opowieść, inspirowana najwspanialszą historią miłosną wszech czasów.

Moja ocena 5/6





niedziela, 26 lipca 2015

Katarzyna Zyskowska-Ignaciak - "Ucieczka znad rozlewiska"






Wyobraź sobie, że mieszkasz w pięknym malutkim miasteczku. Z brukowanymi uliczkami, starymi kamienicami, leniwie płynącą rzeką, ryneczkiem z zaczarowaną studnią, malarzami wokół niej, majestatycznym zamkiem i ponurą basztą. Wyobraź sobie, że w pewnej chwili wszystko to cię przytłacza. I nagle chcesz coś zmienić. Więc uciekasz stąd, gdzieś dalej, gdzie wszystko wydaje się być lepsze. Uciekasz. Przed sobą.

"Ucieczka znad rozlewiska" to bardzo ciepła opowieść, którą czyta się z rozmarzeniem w duszy. Została napisana lekkim piórem i bardzo niezobowiązującym stylem. Dlatego czyta się ją nad wyraz przyjemnie.  Fabuła nie nuży ani nie irytuje, mimo że wydaje się dość banalna i oczywista. Akcja toczy się rytmicznie, łagodnie poddając się kolejnym zwrotom. Postacie liczne, lekko zarysowane, będące uzupełnieniem głównej bohaterki. Zabawne dialogi wprowadzają swobodną atmosferę. Zakończenie niedokończone, bo może wcale nie stało się tak, jakby się wydawało? Pozostawiono miejsce na własne domysły i marzenia.

"Ucieczka znad rozlewiska" to książka-plasterek. Opowieść, w której wszystko kończy się szczęśliwie, w której ludzie są dobrzy, wyrozumiali i pełni ciepła, w której los podtyka najlepsze rozwiązania, w której panuje miłość, ciepło i wzajemna akceptacja. Idealny świat, chociaż nie aż tak odrealniony, jak by się wydawało. Bo wierzę i w takie historie. Kojąca.



Opis książki:
Wszyscy marzą o przeprowadzce na prowincję. Tak, ja też utwierdzałam się w tym przekonaniu. Czytałam o kobietach budujących drewniane domki w urokliwych zakątkach i dziedziczących romantyczne dworki wśród sosen. Co z tego, że dworek okazywał się ruiną, a romantycznym bohaterkom deszczówka lała się na głowę?
Frania ma dość sennego, ślicznego i nudnego Kazimierza, zrzędliwej matki nauczycielki oraz przewidywalnego do bólu narzeczonego. Gdy się dowiaduje, że jej starsza siostra nie jest wcale taka idealna, na jaką wygląda, ucieka sprzed ołtarza i łapie okazję do Warszawy. Tylko czy warszawskie kolorowe dni naprawdę przyniosą Frani szczęście? 


Klucznik (z tyłu, z boku, z profilu)
Pod hasłem - po trzykroć

Moja ocena 4/6


wtorek, 7 kwietnia 2015

Katarzyna Zyskowska-Ignaciak - "Ty jesteś moje imię"



Twój uśmiech jest wszystkim, w czym pragnę zamknąć moją wieczność.

Czasem mówią - taka miłość się nie zdarza. Tak niespodziewana, tak piękna, tak silna. A jednak czasem się zdarza. Nawet wtedy, kiedy wydaje się to niemożliwe. Wprasza się w serca, zajmuje puste miejsce i tak już zostaje do samego końca. Zupełnie wyjątkowa. Niespotykana.

"Ty jesteś moje imię" to opowieść o pięknej miłości, która połączyła Basię Drapczyńską i Krzysztofa Baczyńskiego. Rekonstrukcja myśli, uczuć, zdarzeń na tle wojennej zawieruchy - istny majstersztyk, który porusza serce. Ze strzępków notatek archiwalnych, wiadomości encyklopedycznych, fragmentów historycznych autorka stworzyła niezwykle żywą opowieść, którą napełniła emocjami. Opowieść o kochaniu, nadziejach, dylematach, trudnościach i codzienności młodych ludzi o bardzo dojrzałych duszach. 

W tej opowieści zrównoważona została warstwa romantyczna i historyczna. Nie ma westchnień, nie ma suchych faktów. Jest życie splecione ze śmiercią.  Język książki został doskonale dopasowany - staroświecki, trochę kwiecisty, elegancki.

"Ty jesteś moje imię" wzrusza wywołując drganie strun duszy. Napełniając serce smutkiem i melancholią. I czymś tak ulotnym, że nie sposób tego nazwać, ale co jest potrzebne, by jeszcze mocniej poczuć tę opowieść.




Opis książki:
Trwa wojna, zniewoleni mieszkańcy Warszawy żyją w cieniu łapanek i ulicznych egzekucji. Gruzy pozostałe po kampanii wrześniowej, wszechobecne cierpienie i strach to nie najlepsza sceneria dla miłości.

Jednak właśnie wtedy krzyżują się drogi Basi i Krzysztofa.

Dziewiętnastoletnia dziewczyna i piękny poeta. Trochę nieśmiali, odrobinę zagubieni, bardzo zakochani. Ponad czarną otchłanią okupacji, w czasach najtrudniejszych wyborów, rozkwita niezwykła miłość, biała magia. 

Klucznik (postać kobieca, książka w książce)
Pod hasłem - podaj cegłę, 400+

Moja ocena 5.5/6