Życie jest jak oddech. Mamy ograniczoną pulę uderzeń serca. Niepotrzebnie marnujemy je na wahanie, strach czy złość. Zawsze będą tacy, którzy chcą nas ciągnąć, kusić, przekonywać, że wiedzą, co dla nas lepsze. A trzeba po prostu iść naprzód, znaleźć dla siebie powietrze. Takie, którym chcemy oddychać.
Zapach to
właściwość ciał lub substancji pobudzająca receptory węchowe. Jedyna w
swoim rodzaju. Nie do podrobienia. Unikalna.
"Pochłaniacz"
opowieść, którą czyta się powoli snując przeróżne domysły. Niekoniecznie
trafione. Pod powłoczką skomplikowania fabuły kryje się prostota i jakaś taka
banalność. Akcja toczy się nieśpiesznie i leniwie, nie wzbudzając drgnień
serca. Zbyt przegadana i chaotyczna. Intryga jest bardzo zawiła, spiętrzona, a
rozwiązanie zagadki nieoczywiste. Bohaterowie są bardzo liczni, mocno
zarysowani, o bogatych osobowościach złapani w silne kleszcze własnej
przeszłości. Zdominowani i niewolni, popełniający błędy, zbyt nieporadni. Nie
zachwycający.
"Pochłaniacz"
to rozbudowany, wielowątkowym kryminał. Wątki obyczajowe i społeczne zostały
szeroko opisane i stanowią uzupełnienie wątku kryminalnego. To, co przebija się
przede wszystkim z tej historii, to doskonałe przygotowanie merytoryczne
autorki. Zgromadzona ogromna wiedza, niecodzienna dbałość o szczegóły, mocno
zaznaczony realizm i perfekcyjnie odmalowany klimat. Naprawdę robi wielkie
wrażenie, ale mnogość wątków przytłacza, napięcie nie potrafi się utrzymać na
wysokim poziomie, a sama esencja kryminału ulega zbytniemu rozcieńczeniu.
Perfekcja wykonania. Niedoskonałość czytania.
Opis książki:
Zima 1993. Tego samego dnia, w niejasnych okolicznościach, ginie nastoletnie rodzeństwo. Oba zgony policja kwalifikuje jako tragiczne, niezależne od siebie wypadki.
Wielkanoc 2013. Po siedmiu latach pracy w Instytucie Psychologii Śledczej w Huddersfield na Wybrzeże powraca Sasza Załuska. Do profilerki zgłasza się Paweł „Buli” Bławicki, właściciel klubu muzycznego w Sopocie. Podejrzewa, że jego wspólnik - były piosenkarz i autor przeboju "Dziewczyna z północy" - chce go zabić. Załuska ma mu dostarczyć na to dowody. Profilerka niechętnie angażuje się w sprawę. Kiedy jednak dochodzi do strzelaniny, Załuska zmuszona jest podjąć wyzwanie. Szybko okazuje się, że zabójstwo w klubie łączy się ze zdarzeniami z 1993 roku, a zamordowany wiedział, kto jest winien śmierci rodzeństwa. Jednym z kluczy do rozwiązania zagadki może okazać się piosenka sprzed lat.
Wielkanoc 2013. Po siedmiu latach pracy w Instytucie Psychologii Śledczej w Huddersfield na Wybrzeże powraca Sasza Załuska. Do profilerki zgłasza się Paweł „Buli” Bławicki, właściciel klubu muzycznego w Sopocie. Podejrzewa, że jego wspólnik - były piosenkarz i autor przeboju "Dziewczyna z północy" - chce go zabić. Załuska ma mu dostarczyć na to dowody. Profilerka niechętnie angażuje się w sprawę. Kiedy jednak dochodzi do strzelaniny, Załuska zmuszona jest podjąć wyzwanie. Szybko okazuje się, że zabójstwo w klubie łączy się ze zdarzeniami z 1993 roku, a zamordowany wiedział, kto jest winien śmierci rodzeństwa. Jednym z kluczy do rozwiązania zagadki może okazać się piosenka sprzed lat.
