[...]w powiewie mistralu wszystko wydawało się tak nieskończone, że nie można się było za bardzo rozczulać nad własnym małym życiem[...]
Niezdefiniowana. Opowieść kanciasta i wyboista. O szukaniu miłości
i pogoni za czymś kompletnie nieuchwytnym, wyidealizowanym obrazem własnych
wyobrażeń. O zdeptaniu tego co kolebie się pod stopami, kiedy biegniesz za
mrzonką. O sile własnego marzenia. I o tych najskrytszych pragnieniach, do
których sam nigdy nie zaglądasz, bo boisz się zobaczyć własne odbicie. A ono
może Ci się zupełnie nie spodobać.
Opowiedziana z dystansem i chłodem, przepleciona nostalgią i
smutkiem, otoczona nijakością. Zgubione wątki i niedokończone myśli o banalnych
sprawach. Zbyt płytka wiwisekcja struktury życia. Refleksyjna, ale jednak nie
zachwyca.
Opis książki:
Powieść o czekaniu i poszukiwaniu. Historia kobiety opowiedziana przez jej wnuczkę. Babcię narratorki poznajemy w 1943 roku, kiedy wbrew własnej woli wychodzi za mąż za czterdziestoletniego wdowca, do szaleństwa w niej zakochanego. Dziwne to małżeństwo dwoje ludzi, którzy prawie ze sobą nie rozmawiają i sypiają po przeciwnych stronach łóżka. Siedem lat później kobieta zostaje skierowana na leczenie do uzdrowiska. Tam poznaje Weterana mężczyznę żonatego, kalekę którego pokocha. Po raz pierwszy pokocha naprawdę. Przez całe dalsze życie będzie wracała pamięcią do tamtego czasu i szukała swojej miłości.
Klucznik (narracja kobieca)
Moja ocena 3.5/6

