sobota, 23 maja 2015

S. J. Watson - "Zanim zasnę"



Kim jestem w takim razie? Myślę. Zamykam oczy. Czuję się, jakbym unosiła się w powietrzu. Nieuwiązana. Zagrożona zagubieniem. Muszę zakotwiczyć. Próbuję się na czymś skupić. Na czymkolwiek. Nic takiego nie znajduję. Tyle lat mojego życia. Utraconych.


Budzisz się. Wiesz, gdzie jesteś. Wiesz, kim jesteś. Wiesz, jak wygląda Twój codzienny świat. Wiesz, jakie masz wspomnienia. A gdyby tak... obudzić się i nie wiedzieć nic. Ani kim jesteś. Ani gdzie jesteś. Ani  jak wygląda Twój świat. Ani nie masz wspomnień. Gdyby tak... zapomnieć o sobie. Wszystko. Każdego ranka?

"Zanim zasnę" to doskonały debiut. Historia, którą czyta się nie oddychając, bo tak mocno trzyma w napięciu. Niekonwencjonalnie prowadzona fabuła, stopniowany niepokój oraz niecodzienny klimat sprawiają, że trudno odłożyć książkę. Bo z każdą stroną coraz bardziej chciałam poznać historię Christiny, dowiedzieć się kim tak naprawdę jest i jaka jest jej przeszłość. Zbierałam rozsypankę małych fragmentów wspomnień, notek z dziennika i niedopowiedzianych słów. By spleść je w opowieść o zapomnianym, przez nią, życiu. Fascynująca kreacja głównej bohaterki.

"Zanim zasnę" to niesamowita książka. O zaskakującym zakończeniu. Bo  finał powieści udało mi się odgadnąć wcześnie. Ale zakończenie ma w sobie coś wyjątkowego, co sprawia, że trudno je zapomnieć i przejść obok niego obojętnie. Mądra, wzruszająca i refleksyjna powieść o tym, co ważne. Bo czy dziękujemy za to, że mamy wspomnienia? Że budząc się wiemy ile mamy lat, kto śpi obok i kim jesteśmy. Dziękuję i doceniam.





Opis książki:
Christine budzi się co rano w obcym łóżku u boku obcego mężczyzny. W lustrze widzi twarz...nieznajomej kobiety, dużo starszej od niej. I co rano się dowiaduje, że to jej twarz, jej mąż, jej łóżko. Że przed dwudziestu laty na skutek wypadku straciła zdolność zapamiętywania. Co rano przeżywa wstrząs, co rano musi się z nim godzić. Jej życie wydaje się tragicznie proste. Powoli jednak okazuje się, że ta prostota jest pozorna. Że Christine ma na przykład swojego neurologa, o którym nie wie jej mąż, że prowadzi pamiętnik, dzięki któremu może częściowo zapełnić luki w pamięci. Kobietę zaczyna niepokoić jej całkowita zależność od męża. Okazuje się, że ma jakieś inne wspomnienia niż te, które co rano pieczołowicie mąż odtwarza. Christine zaczyna stawiać nowe pytania – jak wyglądał jej wypadek, dlaczego nie mają dzieci, co się stało z jej przyjaciółką. Im bardziej się zbliża do prawdy, tym bardziej niewiarygodna się ona staje.

Klucznik (coś białego, debiut)
Czytam opasłe tomiska - 408 stron

Moja ocena 5/6


4 komentarze:

  1. Bardzo mi się podobała ta książka. Wcale nie czuć, że to debiut.

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Pozostaje zrealizować swoje plany ;)

      Usuń