niedziela, 4 grudnia 2016

Joanna Opiat-Bojarska -Zaufaj mi, Anno

Lubię kryminały. Chociaż coraz trudniej znaleźć te dobre. Nie czytałam pierwszej części. Może dlatego nie mogłam się zachwycić drugą? Bo historia przeciętna. Rozwleczona i nudnawa. Chciałoby się zaczytywać, ale nie ma w czym. W ogranym schemacie trudno znaleźć miłość.

Nie podzielam zachwytu. Nie dostrzegam kunsztu. Nie zachłystuję się doskonałością. Ale doceniam pracę włożoną w zagłębienie tematu o dopalaczach. I to wszystko, co było dobre. A nawet więcej niż dobre. Lecz ginące w rozmazaniu przeciętnością.

Można przeczytać. Można nie czytać. Przeczytałam. Niepotrzebnie. Nie czekam na kolejne losy Anny.



Opis książki:
Druga część serii z dziennikarką śledczą, Anną Rogozińską.

Pełna napięcia i zwrotów akcji opowieść o kobiecie, która wie czego chce i konsekwentnie dąży do celu. To historia o szukaniu prawdy i o tym, że czasem trzeba komuś zaufać.

Anna Rogozińska, ambitna dziennikarka TV przeprowadza wywiad z politykiem, którego syn wypadł z balkonu podczas imprezy sylwestrowej. Ojciec nie wierzy w przypadkową śmierć. Anna próbuje ustalić prawdziwy przebieg wypadków ale otrzymuje oficjalny zakaz zajmowania się tą sprawą.

Jednak kiedy pojawiają się nowe ofiary wśród uczestników feralnej imprezy, robi wszystko, by odkryć prawdę. Czy uda się jej wykorzystać znajomość z przystojnym prokuratorem? Kim jest morderca i czy uderzy ponownie? Jaki związek z zabójstwami mają dopalacze? Odpowiedź na wszystkie te pytania przyniosą zbliżające się Walentynki...

Moja ocena 2.5/6

poniedziałek, 21 listopada 2016

Guillaume Musso - Ta chwila


Życie prześlizgujące się miedzy opuszkami palców, zbudowane z szarych drobinek istnienia. Trwające każdego dnia. Pewne. Albo może to tylko skrawek czasu dany nam na mgnienie oka. By znaleźć to, co wydawałoby się najważniejsze. 

A Ty? Gdybyś mógł przeżyć tylko jeden dzień w roku. Jakbyś go wykorzystał?

Historia, którą czyta się z przyjemnością i niewielką szczyptą magii. Z zakończeniem, które zaskakuje i nie do końca pasuje. Podróże w czasie, niechciany spadek, wielka miłość i szara codzienność. Przeplatanka, która jest częścią każdego z nas.

Opowieść, która mogłaby być niezwyczajną. Ale jest zwyczajnie dobra. O klasycznej konstrukcji. Nie znalazłam tu cząstki siebie. Przynajmniej nie teraz.

Nie porywa, nie zawodzi. Po prostu jest taka jak powinna być. Dobra. 

Opis książki:
 Lisa marzy o tym, by zostać aktorką. Żeby opłacić zajęcia w szkole teatralnej, pracuje w barze na Manhattanie. Pewnego wieczoru poznaje Arthura Costello, młodego lekarza-ratownika. Od razu coś między nimi iskrzy. Żeby go oczarować, Lisa jest gotowa na wszystko. W mieście-labiryncie, które nie daje ani chwili wytchnienia, Lisa jest w stanie podjąć każde ryzyko. Ale Arthur nie jest taki, jak inni. Już wkrótce ujawni Lisie przerażającą prawdę, która sprawia, że nie może odwzajemnić jej uczucia: "To, co się ze mną dzieje jest niewyobrażalne, a jednak jest jak najbardziej realne... ".
W Nowym Jorku, mieście pełnym niespodzianek, Arthur i Lisa wspólnie będą unikać pułapek, które zastawia na nich nieubłagany przeciwnik, jakim jest czas.

Moja ocena 4/6


czwartek, 3 listopada 2016

Michel Bussi - Nie puszczaj mojej dłoni


Czasem chciałoby się przeczytać dobrą historię. A przynajmniej przyzwoitą. Żeby rozwiązać supełki zagadki i zapomnieć o rzeczywistości. Na chwilę znaleźć się w innym świecie. Dopasować nowe ramki zwyczajności. Czasem chciałoby się, by było dobrze. Ale nie wychodzi.

Czytam, czytam i doczytać nie mogę. Bo im bliżej jestem końca, tym bardziej to wszystko się wydłuża i rozmywa. I chociaż wydawałoby się, że nie można już odwlekać, to jednak można. Można przez wiele stron ciągnąć kilka ostatnich minut. 

Można rozczarować. Tak bardzo, że z ulgą zatrzaskuję ostatnią stronę. Koniec. Nareszcie.

Nieprzeciętnie niedoskonała opowieść. Mogłaby być rewelacyjną, a jest zwyczajnie słaba. Bez polotu, bez fanfar. Bez niczego. Z piękną okładką. To za mało.


Opis książki:
Para zakochanych wypoczywa na rajskiej wyspie La Réunion. Rozleniwienie, palmy, słońce i turkusowe morze tworzą doskonały koktajl. Nagle sielanka zamienia się w koszmar. Kiedy Liane znika z hotelu, jej mąż Martial Bellion staje się podejrzanym numer jeden. Tym bardziej, że ucieka razem z ich sześcioletnią córką.

Policja organizuje blokadę dróg, nad wyspą kołują helikoptery. Rozpoczyna się szaleńczy pościg wśród najbardziej mozaikowej społeczności świata. A jeśli za tym usianym trupami polowaniem na człowieka kryje się przerażającą manipulację?

Bestsellerowa powieść Nie puszczaj mojej dłoni w samej Francji została sprzedana w nakładzie ponad 70 000 egzemplarzy. 

Moja ocena: 2/6