niedziela, 9 kwietnia 2017

M.L. Stedman - Światło między oceanami

Czasem dobrze jest nie mieć oczekiwań. Nie wyobrażać sobie niczego, nie czekać, nie planować. Po prostu wejść w nową chwilę istnienia. Tak zwyczajnie.

Książka tak popularna, tak wyczekana, a w mojej codzienności zupełnie nie znana. Wypożyczona z biblioteki, bo miała ładny tytuł, więc trudno nie ulec pokusie. I może dlatego tak bardzo mi się podobała. Bo nie liczyłam na nic i niczego się nie spodziewałam. Za to zaczytałam się po uszy w historii, która podbiła moje serce.

Lustro odbijające to, co masz głęboko w sobie. Bo chciałabym zamieszkać gdzieś na końcu świata, gdzie nikogo nie ma, zakochać się w życiu i znaleźć swoją szczęśliwość. I nie wiem, czy pod warstewką dobrze znanych uczuć, nie kryją się emocje, których nie znam. Pewnie tak. Nie chciałabym ich budzić.

Lubię takie powieści. Takie, które przeczytane jakiś czas temu wracają i uderzają w duszę, wzbudzając myśli niespokojne. O tym co istotne i zwyczajne. Bo każdy czasem szuka odpowiedzi.



Opis książki:
Rok 1920. Tom Sherbourne, inżynier z Sydney, wciąż nie może się uporać ze wspomnieniami z Wielkiej Wojny. Posada latarnika na oddalonej o 100 mil od wybrzeży Australii niezamieszkanej wysepce Janus Rock i kochająca żona Isabel, która decyduje się dzielić z nim samotność, stopniowo przynoszą mu spokój i pozwalają pokonać upiory przeszłości.

Los wystawia ich jednak na ciężką próbę. Po dwóch poronieniach i wydaniu na świat martwego chłopca, Isabel dowiaduje się, że nie będzie mogła mieć dzieci, i popada w depresję. I wówczas zdarza się cud: do brzegu wyspy przybija łódź ze zwłokami mężczyzny i płaczącym niemowlęciem. Ulegając namowom żony, kierując się głosem serca, a nie zasadami moralnymi, Tom podejmuje decyzję, której konsekwencje położą się cieniem na życiu wielu ludzi...

Moja ocena 5/6





5 komentarzy:

  1. Mnie też się podobało :-)
    Pozdrawiam!
    Kot w butach ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :) Miło Cię znów widzieć ;)

      Usuń
  2. Ja cały czas do Ciebie tutaj wchodzę :-) Tylko nic nie pisałam. Szkoda że nam się urwał kontakt mailowy.
    Blog super! Dla mnie inspiracja duża, dziękuję :-)
    Pozdrawiam i dobrego dnia
    Kot w butach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę i bardzo mi miło, i na serducho tak cieplutko się zrobiło :) Szkoda, że u Ciebie ciuchutko, bo zaglądam czasem. Może jeszcze wrócisz do pisania? Ściskam mocno :)

      Usuń
    2. Myślę że wrócę, tylko u mnie teraz sporo rzeczy się dzieje i choć naprawdę byłoby co opisywać to nie ma kiedy. Pozdrawiam serdecznie :-)) Spokojnego dnia
      Kot w butach

      Usuń