wtorek, 9 lutego 2016

Danuta Noszczyńska - Farbowana blondynka



Nie polubiłam głównej bohaterki. Drażniła mnie i irytowała swoją nieumiejętnością życia, dysharmonią i niezdecydowaniem. Nie odnalezieniem w rzeczywistości, niestałością uczuć i dziwną naiwnością. Zbyt mecząca kreacja.

Może dlatego cała opowieść mi zgrzytała. Nie potrafiłam znaleźć wspólnego rytmu, a przewidywalność i schematyczność fabuły była uciążliwa. Liczyłam na ten dobrze mi znany, cudowny humor i abstrakcyjność zdarzeń.

Nie jest to zła opowieść. Ale nie zachwyca, bo nie ma czym. Nie chwyta za serce, nie zapada w pamięć. Lekka i trochę przyjemna. Nieprzekonująca.


Opis książki:
Tamara przyjeżdża z prowincji z gotowym planem na szczęście: najpierw kariera i odpowiedni status materialny, później mąż, może nawet dzieci... Nie. Jedno dziecko. W dalekiej przyszłości – i tylko wówczas, jeśli on się będzie upierał. Ma jasno wytyczoną ścieżkę. Konsekwentnie realizuje kolejne cele i krok po kroku osiąga to, co sobie założyła. Jej pierwsze sukcesy zawodowe zbiegają się w czasie ze świadomą i dość znaczącą zmianą wizerunku. Rodzi się w niej przekonanie, że odpowiedni wygląd jest furtką do osiągniecia wszelkich zamierzeń.
W pracy bezwzględna, chłodna i dumna, prywatnie poszukująca silnego męskiego ramienia. Wspierają ją cztery dzielne przyjaciółki.
W ich idealnie poukładanym świecie zaczyna jednak czegoś brakować. A może to najwyższa pora, żeby przestać planować?

Moja ocena 3/6 

2 komentarze: