czwartek, 23 marca 2017

Aleksandra Kowalska - Ucieczka


Zostawiłbyś wszystko? Spakował tylko trochę gotówki i pojechał przed siebie? Zostawiłbyś nieszczęśliwe, oswojone życie, a w zamian wziął podróż za ocean i niepewność rozproszonych myśli. I pragnienie, by dotknąć opuszkami błękitnego nieba. Skusiłbyś się na taką zamianę?

Opowieść o dojrzałej kobiecie, która postanawia zmienić swoje iluzoryczne życie. Na twardą prawdę dębowej deski. A potem wszystko toczy się nie tak. Bo los lubi płatać figle i dawać drugą szansę. Tylko trzeba ją zauważyć i nabrać odwagi, by ją zerwać. Jak nabrzmiałą myśl kołyszącą się w dusznym powietrzu.

Historia o poszukiwaniu własnej drogi. Na którą nigdy, przenigdy nie jest za późno. I o tym, że warto wierzyć w siebie. Zawsze.


Opis książki:
Pewnego kwietniowego poranka w mieszkaniu na warszawskiej Ochocie Paulina czeka na wyjście męża do pracy i przygotowuje się do popełnienia samobójstwa. Kilka godzin później w miasteczku Merriton w Kanadzie jej syn Piotr odbiera dziwny telefon, po którym rozpoczyna wyścig z czasem. Wyrusza do Polski, ale na miejscu okazuje się, że Paulina zniknęła bez śladu.
To uruchamia lawinę pytań i rozliczeń w rodzinie. Mąż Pauliny musi przyjrzeć się swojemu małżeństwu i relacjom z bliskimi, a Penny w zamęcie codzienności dostrzec Piotra. Ta niezwykła podróż matki i syna to nie tylko pokonywanie ogromnych odległości, ale przeglądanie się w oczach innych, a przede wszystkim przełamywanie lęków i ograniczeń, po to, by zrozumieć siebie i najbliższych.
„Ucieczka” to powieść o tym, że w życiu każdego z nas przychodzi moment, w którym trzeba się zastanowić, czy zrobiliśmy wszystko, abyśmy byli szczęśliwi i co jeszcze możemy zrobić dla siebie samych. 

Moja ocena 4/6


wtorek, 21 marca 2017

Agnieszka Lis - Karuzela

Twarze tych, co wrócić już nie mogą, widuję w snach. Zamykają moje oczy, gdy rozwieszam supełki wspomnień w pustych bibułkach po fotografiach, by nie widzieć zaskoczenia. By wymodlić pamięć w koralikach przetaczających się przez palce, jak paciorki różańca. By wąskimi ramionami zatrzasnąć okno przesuwającego się czasu i wypełnić pustkę przypadkowością drgnień. I znaleźć karteczkę na wsuniętą za futrynę ciężkich drzwi.

Opowieść o umieraniu, radzeniu sobie z wyrokiem, planowaniu tego co będzie "potem". O życiu, gdy kolejne slajdy zostają dokładnie policzone. I gdy chciałoby się zostać, a trzeba iść w nienazwane. 

Widziałabym to inaczej. Innymi emocjami malowała. Może pozwoliłabym na większą złość i bunt. Ale może i tak samo. Wzruszyła mnie ta opowieść. Skłoniła do refleksji. Kazała mocniej docenić życie. Więc warto.



Opis książki:
Że cię nie opuszczę aż do śmierci…

Renata żyje w nieustannym biegu. Trudno jej znaleźć choćby krótką chwilę tylko dla siebie. Cały dom jest na jej głowie, co przy trójce małych dzieci i ciągle nieobecnym mężu nie jest łatwe. Poza tym, od pewnego czasu kobieta boryka się z różnymi dolegliwościami. Najlżejszy dotyk sprawia, że na jej ciele pojawiają się sińce. Diagnoza lekarska jest jednoznaczna – Renata choruje na białaczkę. Ta wiadomość zupełnie przewraca do góry nogami życie jej i oraz całej rodziny.

Karuzela, to niezwykła opowieść o walce z okrutną chorobą. Pełna ciepła i subtelnego humoru. To nie tylko historia Renaty, ale także całej jej rodziny, która w obliczu tragedii jednoczy się na nowo. Są bowiem sytuacje, w których człowiek nie może być sam. Zwłaszcza, gdy każda chwila jest walką o powrót do normalności, o jeszcze jeden mały krok.

Moja ocena 4.5/6





niedziela, 19 marca 2017

Andrzej Stasiuk - Osiołkiem

Zapach. Rozgrzanego paliwa i opon. Dotyk. Gorącego piachu i lepkiego asfaltu. I historie. Usłyszane opowieści o tych, którzy odeszli i nieliczne wypowiedziane słowa. Zresztą, po co mówić, jak można po prostu słuchać. I jechać. Przed siebie. Bez poszukiwania tabliczki z napisem "koniec". Bo po co komu cel podróży, jeśli można po prostu jechać? Między jawą a snem. Bo wtedy tak jakoś. Najlepiej.

Nie, nie znam twórczości Stasiuka. Nawet nie do końca chciałam ją poznać. Taka mityczna postać, o której dużo słyszę, lecz niewiele wiem. Wystarczało mi. Teraz mi już nie wystarcza.

Opowieść o samochodach i Azji. Naprawdę. Trudno przejść obojętnie. Zaczytywałam się. I znów coraz bardziej chcę pojechać tam gdzie pachnie piach. Idealna.



Opis książki:
Ukraina, Rosja, Azja. Narrator napotyka ludzi, duchy i policjantów. Ale przede wszystkim opowiada o swojej miłości do samochodów. Snuje sowizdrzalską elegię na odejście silnika spalinowego. Niezwykle aktualne, ponieważ nasza ojczyzna ma się wybitnie przyczynić do owego odejścia.


Moja ocena 6/6


piątek, 17 marca 2017

Katarzyna Berenika Miszczuk - Noc Kupały

Czekałam. Na baśń, na zapach ziemi po burzy, na szukanie kwiatu paproci, na spotkanie ze strzygą i południcą, na słowiańską opowieść. Mniej cierpliwie czytałam. 

I chociaż historia nie dorównuje swojej poprzedniczce, humoru tu jak na lekarstwo, a całość jest nieźle przegadana, to i tak byłam zachwycona. Spleceniem przeszłości i teraźniejszości w makatkę codziennego świata, starych wierzeń i wciąż żywych bogów żyjących pośród ludzi, magii i wiary, że wszystko jest nadal możliwe.

Nie jest idealnie. Powiedziałabym, że jest przeciętnie, że wyczuwam brak pomysłu i niekoniecznie spójność fabuły, a kreacja niektórych postaci przypomina poślednie podróbki amerykańskich super-bohaterów. 

Nie przeszkadzało mi to wcale. Bo są niektóre historie, które zawsze mnie oczarują. Więc wybaczam im wszystkie niedociągnięcia. I ta mnie oczarowała.  


Opis książki:
Zazdrość, zdrada i kwiat paproci. Czy młoda szeptucha ocali miłość do Mieszka?

Wiecie, jak to jest. To tylko dawna znajoma, on już nic do niej nie czuje, teraz liczysz się tylko ty, a oni spotkali się zupełnym przypadkiem. Gosia chciałaby w to wierzyć, ale trochę to trudne, gdy ukochany Mieszko ciągle myśli o swojej dawnej żonie Ote. Zwłaszcza gdy ta okazuje się wcale nie tak martwa, jak przypuszczała Gosława. W dodatku Ote bardzo się nie podoba, że młoda szeptucha i Mieszko tak się do siebie zbliżyli. Nim ich uczucie zdąży się porządnie rozwinąć, między kochanków wkradnie się zazdrość.

Niestety, tysiącletnia rywalka to niejedyne zmartwienie Gosi. Zbliża się Noc Kupały, podczas której ma się wypełnić przeznaczenie szeptuchy. I choć Baba Jaga zaopatrzyła swoją podopieczną we wszystkie możliwe amulety i zaklęcia, Gosława ma złe przeczucia. Wprawdzie bogowie może i są gburowaci, ale przecież nie głupi. A przynajmniej tak się im wydaje.

Potężna dawka humoru, moc słowiańskich wierzeń i romans, jakiego jeszcze nie było!


Pozwól się oczarować miłosnej magii "Nocy Kupały"!

Moja ocena 4/6